1. Facet ma 2 córki skończone wiedźmy i 1 świętą. W Kopciuszku coś takiego było wyjaśnione innym pochodzeniem. No i bajkową konwencją.
2. Kordelia najpierw mówi, że jej miłość jest bogatsza niż słowa (czyli chyba wielka), potem, że po prostu nie potrafi wyrażać tego co czuje (czyli jej miłość może być wielka, ale może też być średnia – jedyne co wiemy na pewno, to że Kordelii brak talentu, żeby o tym opowiedzieć), a potem wysuwa idiotyczny argument, że gdyby “ojca jedynie kochała, to nigdy by w związki małżeńskie nie weszła” (czyli, mimo że nie spotkała jeszcze swojego przyszłego męża, to już rezerwuje dla niego część swojej miłości…?). Generalnie zmierzam do tego, że scena dzielenia królestwa jest mocno pretekstowa. Jedyne inne wytłumaczenie jest takie, że Kordelia jest masochistką i celowo (podświadomie?) pozbawia się szans na otrzymanie swojej części.